Transplantologia w zarysie

Redakcja: Wojciech Dyszkiewicz, Marek Jemielity, Krzysztof Wiktorowicz
Rok wydania: 2009
Ilość stron: 252
Format: B5
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-60187-84-5
Waga: 425 g
Cena:
26.57 PLN
(zawiera podatek VAT)

DO KOSZYKA

Przedmowa

Transplantacja narządów to jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się dyscyplin medycznych. Jej historia kliniczna zaczyna się od udanych przeszczepów nerek dokonanych przez Josepha Murraya w 1954 r. (od dawcy rodzinnego) i w 1962 r. (dawcą był zmarły). W latach 60. kolejno przeszczepiono płuco (1963, James Hardy), wątrobę (1967, Thomas Starzl) i serce (1967, Christian Barnard). Szczególnie sukces tej ostatniej transplantacji przyczynił się do upowszechnienia szerokiej, społecznej dyskusji na temat prawnych i etycznych aspektów transplantologii. Powstały w latach 70. konsens umożliwił uporządkowanie zarówno medycznych kryteriów wykonywania przeszczepów (pojęcie śmierci mózgowej), jak i regulacji prawnych (powstanie tzw. karty dawcy). Początkowe, spektakularne sukcesy transplantologii narządowej lat 70. zostały zweryfikowane negatywnie w latach 80., szczególnie w zakresie przeszczepów płuc, serca i wątroby. Okazało się bowiem, że odległe wyniki leczenia są niezadowalające z powodu odrzucania przeszczepów i zakażeń, które łącznie przyczyniały się do wysokiej śmiertelności odległej (powyżej 50%). Dopiero wprowadzenie do klinicznej transplantologii w 1983 r. cyklosporyny, leku silnie spowalniającego proces odrzucania, na tyle zmieniło wyniki leczenia, że stało się ono bardziej powszechne i objęło inne narządy lub grupy narządów (płuco i serce, trzustka, jelito cienkie). Równolegle do rozwoju transplantologii klinicznej i obudzonymi przez nią nowymi potrzebami społecznymi powstawały kolejne regulacje prawne, które uporządkowały proces pozyskiwania i przechowywania narządów oraz problem nadzoru nad całą procedurą przez powołane do tego instytucje, często międzynarodowe. Przyszłość transplantologii rozstrzygnie się jednak nie na polu technik chirurgicznych, które są obecnie dobrze opanowane, ale zadecyduje o niej zdobycie umiejętności przełamania procesu przewlekłego odrzucania allograftu lub udana modyfikacja genotypu ksenograftu tak, aby nie był on postrzegany przez biorcę jako ciało obce. Powodzenie tej ostatniej procedury umożliwiłoby znaczący postęp transplantologii poprzez istotne zwiększenie puli dawców i zakończyłoby także dyskusję na temat etyczno-prawnych aspektów dokonywania przeszczepów narządowych.

W. Dyszkiewicz