Pozytywna starość

Redakcja: Katarzyna Wieczorowska-Tobis, Dorota Talarska
Nakład wyczerpany
Rok wydania: 2010
Format: B5
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-7597-080-7

Z przedmowy

Zajmujemy się opieką geriatryczną od kilkunastu lat. To zarazem krótko i długo.
(...) Zatem pozytywna starość jest, poza starzeniem się bez patologii i niesprawności (nie występuje niestety często), w przypadku większości starszych pacjentów po prostu akceptacją niepełnosprawności i chęcią życia. Z pewnością ważne znaczenie ma tu wsparcie najbliższych, dla których starsza, niesprawna osoba nie jest „obciążeniem”, ale – podobnie jak starożytni mędrcy – autorytetem.
Jest dla nich znacząca, bez względu na stopień swej niesprawności i potrzebna: współmałżonkom – dla wspólnego dalszego starzenia się, uczestniczenia w codziennych radościach i smutkach; dzieciom – żeby nauczyć ich pokory wobec upływającego czasu, ale też ważności więzów rodzinnych; wnukom i prawnukom
– aby ukazać bezinteresowną miłość i nauczyć szacunku dla mniej sprawnych.
Pytanie więc o pozytywną starość to pytanie o umiejętność akceptacji pojawiających się trudności, np. z poruszaniem, nietrzymaniem moczu, pamięcią; konieczności regularnego przyjmowania leków czy pomocy ze strony innych w wykonywaniu czynności, które dotychczas nie sprawiały większych trudności, takich jak: higiena osobista, ubieranie się bądź czytanie ulubionej książki albo telefonowanie do znajomych.
Chociaż więc niepełnosprawność nie kojarzy się z definicją starzenia się z sukcesem (ang. successful aging), to może towarzyszyć pozytywnej starości. Bowiem jest trochę tak, że SUKCES jest czymś indywidualnym, a więc nie wszyscy musimy definiować go tak samo. Istotne są nie występujące problemy zdrowotne czy społeczne, ale chęć budzenia się rano i cieszenia nadchodzącym dniem.
Może więc w walce o POZYTYWNĄ STAROŚĆ powinniśmy zacząć od szybkiego przedefiniowania naszego wyobrażenia o sukcesie..., tak po prostu, gdyby starość bez chorób nam się nie udała.

Katarzyna Wieczorowska-Tobis, Dorota Talarska